Posty

Z cyklu jak zniechęcić kupujących.- Rozchyl swoje usta jak ryba pragnąca powietrza.

Obraz
Do wpisu zachęciła mnie ostatnia reklama perfum YSL Mon Paris Gold Attraction Edition.
Od jakiegoś czasu występuje ogromny wysyp nadętych rozchylonych usteczek w reklamach, tak usilnie sugerujących pewne niekoniecznie przyjemne skojarzenia zapachowe.
No normalnie jak widzę te ,,rozchylone zmysssłowe usteczka" to ja nie mogę!
Ja nie wiem czy te modelki, czasem o bitchowatej, dziwnej, typowo modelkowatej wychudzonej urodzie jak ryba błagająca o dostęp do wody ich po prostu nie mogą domknąć.
Marketingowcy wykrzywili moim zdaniem pojęcie kobiecości do absurdu, wynaturzając ją i ubierając w jakiś nadęty, sztuczny kostium piorąc mózgi nam i manipulując naszymi wyborami, światopoglądem. Odzwierciedlenie tego znajdziemy w niektórych wpisach osób, piszące teksty o ,,wyzwolonej i zmyssssłowej kobiecości"... najlepiej dychającej oddechem ekskluzywnego Pariiis!!!
Aż słysze ,,zmyssssłowy" oddychający głos Lany Del Rey która jest idealnym przykładem kobiety współczesnej perfumerii i…

Już jest ylang-vanille!

Obraz
Ylang-ylang jedna z najciekawszych ingrediencji perfumeryjnych, nadająca niesamowitego bogactwa do kompozycji, połączono tutaj z kremową słodyczą Tahityjskiej wanilii .
Jagodlin Wonny zwany właśnie ylang-ylang charakteryzuje się ogromną różnorodnością nut. W jego przypominającej lilie orientalne, lekko zwierzęcej woni, można dopatrzyć się akcentów, zielonych, drzewnych, skórzanych i lekko pieprznych oraz słono-morskich co powoduje że zapach ma jedyną w swoim rodzaju przestrzenność, różnorodność i jest składnikiem który nie lubi większość połączeń. To powoduje efekt mieniącego się diamentu pełnego konsonansów i dysonansów tworzących całość.
Ylang-ylang z nad Oceanu Indyjskiego razem z Tahityjską wanilią są jak rodzeństwo stworzone do bycia razem. Zwierzęco biało kwiatowy, narkotyczny aromat ylang-ylang przechodzi płynnie w kremową bazę skąpaną w Tahityjskiej wanilii. Zielone otwarcie z soczystą bergamotką i miękkim białym zamszem prowadzi nas do tropikalnej wyspy na oceanie indyjskim.…

Joy by Dior- Bo wszystko co nowe musi być znienawidzone. Z niedzielnej sumy na basem.

Obraz
Joy by Dior jest chyba najbardziej znienawidzonym zapachem w środowisku ,,miłośników" perfum. Ta sama historia spotkała Gabrielle Chanel w tamtym roku, teraz opinie o nim są dużo przychylniejsze i pokazać się z flaszką Gabrielle nie jest wstyd, ale powiedzieć na grupce że podoba się Joy od Diora już tak, to tak jak powiedzieć w sekcie fanów Porsche że lubi się Fiaty. Za pół roku Joy spotka to samo co Gabrielle, bo w naszym narodzie polskim musi zawsze tkwić coś takiego że każda nowość jest zgnojona. Takimi pomyjami obrzuca się zazwyczaj przyjemne i łatwe w odbiorze zapachy, choć dla mnie Gabrielle jest nie do przejścia ale Joy jest tak prosty, łatwy w odbiorze, że nie rozumiem czemu wszystko co drogie musi być, wytrawne trudne w odbiorze, najlepiej jeszcze zaprawione gorzką wątrobową żółcią co by ,,mięczaków" zwaliło na kolana. Choć przyznam denerwuje mnie to że jest to kolejny już indolowy patetyczny zapach w stylu ciotki na niedzielnej sumie w tafto-satynach i nieświeżym …

Konwaliowe odoranty- stare i nowe.

Obraz
Konwaliowe molekuły są jednymi z najbardziej popularnych i ważnych elementów budulcowych wielu klasycznych perfumowych bestsellerów. Historie konwalii w perfumach przedstawiłem kiedyś w jednym filmiku, dziś na blogu przyjrzymy się profilowi zapachowemu każdej z tych cząsteczek. Do klasycznych molekuł konwaliowych starego typu należą aldehydy konwaliowe- hydroxycitronellal, lyral i lilial. Dotąd nikt nie wymyślił tak perfekcyjnych cegiełek jak te trzy bardzo stare już substancje. Mają one niesamowitą gładkość, dobrze łączą się z wieloma materiałami i tworzą wiele charakterystycznych akordów w znanych perfumach. Mają zdolność wygładzania ostrych kantów i nadawania dyskretnej lekko papierowej świetlistości. W połączeniu z alkoholami różanymi i indolem tworzą gładki dyfuzyjny aromat konwalii.




















Hydroxycitronellal- najbardziej znany i najstarszy aldehyd konwaliowy. Już sam w sobie przypomina nieco jej zapach. Pachnie abstrakcyjną zielonkawą, lekko kremową świetlistością z delikatnym dotykiem…

Ylangowe wysypisko Gucciego.

Obraz
W moim miasteczku znajduję się pewien rejon w szczególny sposób pachnący- bowiem upojne wonie wysypiska przenikają się z otaczającą go oczyszczalnią ścieków.
Północno wschodni wiatr zawszę raczy mieszkańców Krosna krezolową toksyczną strupieszałą bryzą z tutejszych zbiorowisk odpadów, że czasem nie wiadomo czy to krośnianie mają taką halitozę czy to znowu wiatr się odwrócił na ,,niekorzystny" zapachowo.
Nutę tę upodobali sobie twórcy zapachów damskich mających być seksownymi, sygnowanymi ,,zmysłowymi" modelkami których oddechy skraplają się na szkłach fotograficznych sprzętów.
Bo twórcy Gucci Bamboo uznali że kwiaty i chemiczne słodycze rosnące na gnijących odpadach karnalnych są bardziej pociągające i niepokojące.
Trupia bryza wyprzedzona jest uroczą i słodko-ostrą bergamotką i słodką soczystą gruszką z równie sweetaśnym jabłuszkiem. Otwarcie jest względnie spokojne i nie zapowiada tragedii jaka czai poniżej rzekomo bambusowej łodygi Gucciego.


Słodkie owocki gnane toksyczn…

Jest już Deep River!

Obraz
Głęboka Rzeka marzeń płynąca wewnątrz każdego z nas świetlistą wstęgą. Rozświetla każdy kąt ponurego i mrocznego świata nadając mu sensu i drugiego wymiaru. Głęboka rzeka przecinająca włócznią jednostajną szarość dnia, dająca zatopić się w marzeniach. Rzeka która daję się porwać w swoją przepełnioną narkotyczną ekstazą otchłań. W niej nie ma problemu, nie ma biedy i wojen. Jest tam potok fragmentów ukochanych chwil, przepełnionym złocistymi promieniami słońca, beztroską i przygodą, chwilami z wakacji. Dzięki rzece która płynie w każdym z nas możemy zatopić się w bogactwie swojej duszy i odnieść cel, cel który każdy ma swój niepowtarzalny.
Deep River jest jak stare zdjęcia z wakacji z lat 80. Złocisty słoneczny, gdzieś na peryferiach, grzejący jak piasek w stopy podczas spaceru po łące. Jest jak muzyka zespołu Roxette, unosząca na duchu i lecznicza dla ucierpionej duszy.
Naszę życie jest zbyt krótkie by poddawać się presji, przejmować opiniami innych. Spełniajmy marzenia, żyjmy jak wol…

Jak pachną święta.

Obraz
Przyjemne wspomnienia mamy różne, do niektórych wstydzimy się przyznać bo są w opinii powszechnej obciachowe i nie wypada ich rozgłaszać.Wszystko co niesie nostalgiczne wspomnienia jest lubiane, nawet kicz. Bo w sumie kicz, obciachowa tandeta i ogólnie pojęta przaśność z przed kilku lat budzi rzewne wspomnienia. Dzisiejsze omawiane perfumy są jednymi z tych które budzą emocje takie jak Doda w jury ,,Gwiazdy tańczą na lodzie" z dawnych lat.


Le Male to olfaktoryczny obraz misia. Jest upiornie miękki, dziwnie apetycznie ale niejadalnie słodki niczym budyń z dziwnymi radioaktywnymi chemicznymi domieszkami. Konstrukcja kompozycji jest doprawdy ciekawa bo kompozycja składa się prawie z całości z piżm policyklicznych- galaxolidu, tonalidu, traseolidu i celestolidu. To zabieg celowy bo owe piżma mają razem z nutą waniliowej samochodowej choinki/budyniu i gumowatym sandałowcem stworzyć iluzje upiornej miękkości o wyraźnie cielesnym, seksualnym podtekście. Le Male obok 1Million  czy Good …